Supermarine Spitfire Mk IXc

Supermarine Spitfire – brytyjski, jednomiejscowy myśliwiec zbudowany w wytwórni Supermarine w Southampton w Anglii. Jeden z najsłynniejszych używanych podczas II wojny światowej samolotów bojowych, na którym walczyli również Polacy. Spitfier obok Messerschmitt Bf 109 to najsłynniejszy samolot II wojny światowej. Samolot ten był najlepszą konstrukcją jaką posiadali Anglicy w czasie wojny. Był on produkowany w wielu wersjach i latał na wszystkich frontach wojny. W 1931 Ministerstwo Lotnictwa wydało wymagania nr F7/30 na nowy samolot myśliwski. W odpowiedzi na to wytwórnia Supermarine opracowała maszynę oznaczoną jako Typ 224. Był to całkowicie metalowy dolnopłat, ze stałym podwoziem, napędzany najmocniejszym wtedy silnikiem Rolls Royce Goshawk z kondensacyjnym systemem chłodzenia na skrzydłach, który sprawiał duże problemy.

Gloster Gladiator. W lecie 1934 roku rozpoczęto prace nad poprawą osiągów maszyny, maszynie w ten sposób powstałej nadano oznaczenie Typ 300. Postanowiono zastosować nowy silnik PV12, późniejszy Merlin. Podwozie miało być chowane, cieńsze skrzydło o eliptycznym obrysie i kabinę z owiewką oraz pracujące pokrycie. W oparciu o tak poprawiony projekt Ministerstwo Lotnictwa wydało nowe wymagania nr F37/34 i F10/35. Jeszcze w 1935 roku samolot miał mieć powierzchniowy system chłodzenia, ale zamieniono go na nowy typ chłodnicy.

Dane techniczne:

Państwo Wielka Brytania
Typ samolotu Samolot myśliwski
Konstrukcja Samolot o konstrukcji całkowicie metalowej, podwozie składane, dolnopłat
Załoga Samolot jednoosobowy
Rozpiętość 11,22 m
Długość 9,11 m
Wysokość 3,47 m
Powierzchnia nośna 22,48 m²

Mk IX – Typ 361

W sierpniu 1941 roku pojawił się nowy niemiecki myśliwiec  Focke-Wulf Fw 190 i okazało się, że jest lepszy od maszyn wersji Mk V. Straty RAF wzrosły tak bardzo, że w listopadzie 1941 roku zawieszono nawet wykonywanie dużej części operacji nad kontynentem. Podobnie było kiedy w marcu 1942 ponownie wznowiono loty. Pilnym stało się więc znalezienie maszyny mogącej stawić mu czoła.

Od wiosny 1943 zaczęto montować na Mk IX, zamiast silnika Merlin 61, nowe jego wersje Merlin 63, 66 i 70, które miały m.in. tryb bojowy, pozwalający na 5 minut, poprzez zwiększenie doładowania silnika, zwiększyć znacznie jego moc, co mogło np. pozwolić oderwać się od przeciwnika. Silnik Merlin 66 był zoptymalizowany do działań na niższych wysokościach niż Merlin 61 i 63. Maszyny te oznaczono jako Mk IXB, a maszyny z poprzednimi wersjami silnika, jako Mk IXA. Pod koniec 1943 zmieniono oznaczenia i maszyny z silnikami Merlin 61 i 63 oznaczono jako F.IXC (łącznie zbudowano 1255 maszyn tej odmiany), z silnikiem Merlin 66 jako LF.IXC (najliczniej produkowana odmiana, 4010 maszyn), a z silnikiem Merlin 70, zoptymalizowanym do działań na dużych wysokościach, HF.IXC (410 sztuk). Wszystkie produkowane w tym czasie maszyny wersji IX miały skrzydło typu C z 2 działkami 20 mm i 4 km 7,7 mm.

Sklejanie

Budowany model został wyprodukowany przez firmę Eduard w skali 1:48. Model w tej skali posiada ładnie odwzorowaną kabinę pilota. Można go wykonać w kilku wersjach.

Jednak kupując ten model ja już miałem wybraną wersję i byłem zdecydowany w 100%, że wykonam go w malowaniu pustynnym i z oznakowaniem jaki posiadał samolot gen. Stanisława Skalskiego.  Do wykonania w tej wersji skłonił mnie odcinek Historii Bez Cenzury pod tytułem „Artyści łomotu – Cyrk Skalskiego. Historia Bez Cenzury” Po obejrzeniu tego odcinka postanowiłem wykonać model Spitfire Mk IXc właśnie w tym malowaniu.

Model skleja się łatwo, dokładny opis budowy tego modelu znajduje się w dziale Etapy budowy modelu.  W czasie budowy modelu przetestowałem farby firmy HATAKA, wcześniej nie miałem możliwości malowania tymi farbami dlatego postanowiłem sprawdzić te farby. Jedyny problem miałem z kalkomanią, nakładała się dość ciężko. Mam już kilka modeli firmy EDUARD i nigdy nie było z nimi problemu. A tu mała niespodzianka, kalkomania odklejała się dość długo od papieru no i po nałożeniu na model czasem trudno było usunąć  powietrze, które pozostawało pod naklejką.

Ale udało się, być może trafiłem na takie naklejki. Tak jak już wspomniałem w relacji z budowy modelu nowym doświadczeniem dla mnie były farby HATAKA. Początkowo bałem się tych farb bazując na opinii jakie przeczytałem na forach internetowych. Jednak obawy okazały się bezpodstawne i stwierdzam, że farby HATAKA dobrze się nakładają na model nawet pędzelkiem.